Zupa szczawiowa, idealna wiosną, kiedy jest świeży szczaw, ale i pozna sezonem łatwo ją zrobić, kiedy mamy szczaw w słoiczku.
Składniki na 4 porcje
Porcja rosołowa/3 skrzydełka/udko kurczakaSzczaw – świeży (pęczek), lub mały słoiczek szczawiuŁyżka masła (jeśli mamy świeży szczaw)3 średnie ziemniakiJajkaŚmietana lub jogurt naturalnyWłoszczyznaZiele angielskie, liść laurowy, sól, pieprz, jarzynka w proszku
Wykonanie
- Do średniego garnka wkładamy kurczaka, zalewamy wodą, zagotowujemy. Kiedy pojawią się szumowiny, zdejmujemy je, dodajemy liść laurowy i ziele angielskie oraz łyżeczkę soli. Gotujemy około 15 minut.
- Połowę włoszczyzny kroimy w kostkę, połowę ścieramy na tarce na dużych oczkach. Dodajemy do zupy. Gotujemy około 10 min i dodajemy ziemniaki pokrojone w kostkę. Gotujemy do miękkości ziemniaków, czyli niecałe 10 minut.
- Jeśli mamy szczaw świeży – kroimy go drobno i lekko podsmażamy na maśle. Dodajemy do zupy. Jeśli mamy szczaw w słoiku, dodajemy od razu do garnka z zupą. Gotujemy kilka minut.
- Zabielamy śmietaną (wersja bardziej kaloryczna) lub jogurtem naturalnym (wersja bardziej dietetyczna). Przyprawiamy jarzynką w proszku, solą, pieprzem, maggi.
- W osobnym garnku gotujemy jajka na twardo.
- Zupę podajemy nalewając w piękne talerze i wkładając do nich jajka. Najlepsze są ugotowane na pół-twardo, z leciutko lejącym się żółtkiem. Nie bez powodu zupę podaje się w ten sposób. Szczaw zawiera sporo kwasu szczawiowego, który w nadmiarze szkodzi. Szkodliwe działanie neutralizuje wapń, zawarty w jajkach i śmietanie. Moja mama podaje zupę z duuużą ilością jajek na twardo, dodanych bezpośrednio do garnka, pokrojonych w mniejsze części. Ja – wkładam je bezpośrednio do talerza. Wybór należy do Was 🙂

